Ukradli Mercedesa, którego... nie ma jeszcze na rynku
policja.pl

Ukradli Mercedesa, którego... nie ma jeszcze na rynku

  • Data publikacji: 21.05.2018, 21:58

Trzy skradzione samochody, części z niemal 100 kolejnych pojazdów oraz rozebrany prototyp Mercedesa, który... nigdy nie pojawił się na rynku. Dokładnie to znaleźli rzeszowscy kryminalni, wraz ze Strażą Graniczną, po "nalocie" na wytypowane przez nich podejrzane adresy.

 

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Rzeszowie wpadli na trop paserów po otrzymaniu wiadomości, że w powiecie ropczycko-sędziszowskim ktoś handluje częściami samochodowymi nieznanego pochodzenia i mogą one pochodzić z kradzieży. Na podstawie posiadanych informacji wytypowali więc trzy adresy, pod którymi mogą znajdować się tzw. "dziuple". Policjanci ściśle współpracowali z funkcjonariuszami Zespołu Przeciwdziałania Przestępczości Samochodowej Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, którzy specjalizują się w identyfikacji pojazdów i ich części.

 

Na jednej z przeszukiwanych posesji funkcjonariusze znaleźli 3 pojazdy - dwa Fordy i Jeepa. Wszystkie miały przerobiony numer VIN i - jak ustalono - pochodziły z kradzieży dokonanych w Niemczech.

 

fot. Policja.pl / materiały prasowe

 

Na tej samej oraz pozostałych posesjach znaleziono także ogromne ilości części samochodowych. Aby przetransportować je do policyjnych magazynów, funkcjonariusze musieli użyć aż 8 ciężarówek. Najprawdopodobniej wszystkie części pochodziły z kradzionych samochodów a tych mogło być blisko 100. Rozpoznano już około 40 z nich - te skradzione były z terenu Niemiec, Włoch czy Anglii. Wartość podzespołów może sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych.


Co ciekawe - wśród znalezionych w dziuplach części znajdowały się też części prototypowe samochodu testowego marki Mercedes. Pojazd ten nigdy nie pojawił się w sprzedaży. Producent został już poinformowany przez policję o tym nietypowym znalezisku.

 

Do sprawy zatrzymano 5 osób w wieku od 28 do 42 lat. Trzech spośród nich - dwóch 34-latków i 42-letni mężczyzna - usłyszało zarzuty paserstwa. Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Prokurator Rejonowy w Ropczycach zastosował wobec podejrzanych policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe.