USA: zwolniono 2 policjantów, którzy grali w Pokemon Go, zamiast łapać złodziei
File Upload Bot / Wikimedia Commons

USA: zwolniono 2 policjantów, którzy grali w Pokemon Go, zamiast łapać złodziei

  • Dodał: Daniel Kucharz
  • Data publikacji: 12.01.2022, 00:11

Amerykańscy dziennikarze poinformowali, że 2 funkcjonariuszy policji z Los Angeles zostało zwolnionych po tym, jak podczas służby woleli grać w Pokemon Go, zamiast ścigać uciekających złodziei.

 

Policjanci stacjonowali nieopodal sklepu, w którym doszło do włamania. Dziennikarze przekazali, że mężczyźni nieoczekiwanie zignorowali wezwanie swoich kolegów, którzy prosili o wsparcie przy ujęciu złodziei i nie dojechali na miejsce zdarzenia. Jak się później okazało, funkcjonariusze zdecydowali się na łapanie stosunkowo rzadkiego Snorlaxa w grze Pokemon Go i na własną rękę odpuścili udział w akcji. 

 

Całe zajście miało miejsce 15 kwietnia 2017 roku. Dziennikarze dowiedzieli się o zachowaniu policjantów po tym, jak w ostatnich dniach opublikowano dokumenty w sprawie napadu na dom towarowy Macy, nieopodal którego miał stać radiowóz z dwójką zwolnionych stróżów prawa. Warto także nadmienić, że świadkiem całego zajścia był kapitan Davenport, który również został wezwany do udzielenia wsparcia przy ujęciu rabusiów.  

 

Złudzeń nie pozostawiają nagrania z radiowozu, na których widać, że policjanci ignorują wezwanie kolegów i decydują się na złapanie Snorlaxa, który pojawił się podczas grania w Pokemon Go. W ujawnionych dokumentach można przeczytać, że oficer Mitchell zaalarmował Lozano, iż Snorlax właśnie pojawił się na 46 ulicy. Następnie para odeszła w tamtym kierunku, aby złapać wspomnianego stworka. 

 

-Chłopaki będą bardzo zazdrościć - powiedział na koniec Mitchell, który chwalił się złapaniem pokemona, a także podkreślał trudy stoczonej walki z Togeticiem, do której doszło parę chwil wcześniej. 

 

Sąd apelacyjny odrzucił odwołanie mężczyzn, którzy starali się o cofnięcie decyzji swoich przełożonych.

 

Źródło: BBC