Marine Le Pen: jeśli wygram wybory, Francja opłaci kary nałożone na Polskę przez TSUE
Rémi Noyon/Flickr

Marine Le Pen: jeśli wygram wybory, Francja opłaci kary nałożone na Polskę przez TSUE

  • Dodał: Piotr Kondratowicz
  • Data publikacji: 06.12.2021, 21:33

Liderka Zjednoczenia Narodowego, skrajnie prawicowej francuskiej partii politycznej, stanęła w obronie polskiego rządu w konflikcie z sędziami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Le Pen w wywiadzie wyraziła również nadzieję, że wspólnie z politykami Prawa i Sprawiedliwości uda się im stworzyć wspólne ugrupowanie w Parlamencie Europejskim.

 

Kandydatka w wyborach prezydenckich we Francji w latach 2012 i 2017 w rozmowie z dziennikarzami Rzeczpospolitej wyraziła swój stanowczy sprzeciw wobec domniemanego upolitycznienia struktur Unii Europejskiej: - Nie możemy pogodzić się z tym, że bez zgody narodów czy wręcz wbrew nim próbuje się szantażem i groźbami narzucić politykę przeciwną ich interesom. Odbiera się im zdolność do ochrony własnych granic, zachowania tożsamości, własnych wartości, kodów kulturowych, obyczajów - zagrzmiała Le Pen. Według francuskiej polityk ofiarami przedstawionego stanu rzeczy są rządy m.in. Polski i Węgier. - Gdy jesteśmy podzieleni, Komisja Europejska jak snajper strzela osobno do każdego z nas. Polskę, Węgry. Ale kiedy się zjednoczymy, będzie to dla niej o wiele trudniejsze - powiedziała szefowa frakcji, sugerując, że istnieją plany utworzenia wspólnego ugrupowania w Parlamencie Europejskim, w którego skład wejdą politycy francuskiego Zjednoczenia Narodowego, Prawa i Sprawiedliwości oraz węgierskiego Fideszu. Nadmieniła też, że zarówno jej ugrupowanie, jak i te, którego czołową postacią jest Jarosław Kaczyński - łączy idea, że narody za wszelką cenę muszą pozostać suwerenne i wolne. - Francja jest krajem założycielskim Unii, jej sercem. Jakąż siłę będzie miała koalicja krajów walczących o ochronę własnej tożsamości, jeśli dołączy do nich Francja! Dlatego moje zwycięstwo ma tak duże znaczenie dla przyszłości całej Wspólnoty - przekonywała w dalszej części wywiadu.

 

Jednak najbardziej istotne z punktu widzenia strony polskiej wydają się być słowa Marine Le Pen o zamiarze wywierania presji na przedstawicieli Komisji Europejskiej, aby ci zdecydowali się na odblokowanie przynależnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Francuzka zapewniła też rząd premiera Mateusza Morawieckiego, że w przypadku, gdy uda się jej wygrać przyszłoroczne wybory prezydenckie, rząd Francji pokryje polskie należności wobec Unii Europejskiej, wynikające z kar nałożonych przez sędziów Trybunału Sprawiedliwości UE. - TSUE nałożył na Polskę milion euro dziennych kar za łamanie zasad praworządności. Otóż Francja za Polskę tę karę zapłaci! Jesteśmy płatnikiem netto do budżetu Unii i odejmiemy sobie te koszty od naszej nadpłaty - zapowiedziała przywódczyni Zjednoczenia Narodowego.

 

Marine Le Pen odniosła się również do bardzo napiętych w ostatnim czasie relacji między Rosją a Ukrainą. Konserwatywna polityk oceniła, że Władimir Putin nie zdecyduje się na wypowiedzenie wojny Ukrainie. - Nie sądzę, aby Putin zrobił taki błąd - stwierdziła. Francuska konserwatystka skrytykowała również postępowanie przedstawicieli państw członkowskich Unii Europejskiej w tej sprawie, nazywając ogół Wspólnoty strażakiem-piromanem. Co może być dla wielu zaskoczeniem, Le Pen z przekonaniem oznajmiła, że Ukraina należy do strefy wpływów Federacji Rosyjskiej. - Można mówić, co się chce, ale Ukraina należy do sfery wpływów Rosji. Próbując naruszyć tę strefę wpływów, tworzy się napięcia, lęki i dochodzi się do sytuacji, jakiej dziś jesteśmy świadkami - tłumaczyła, jednocześnie zaznaczając, że realnym zagrożeniem dla narodów państw Europy jest islamizm.

 

Warto zaznaczyć, że w minioną sobotę (04.12) miał miejsce Warsaw Summit, czyli najprościej mówiąc, zjazd liderów europejskich partii politycznych, określanych mianem prawicowych lub nawet skrajnie prawicowych. Na spotkanie zorganizowane przez szefostwo Prawa i Sprawiedliwości, do stolicy Polski przybyli m.in. Marine Le Pen, Victor Orban czy przewodniczący hiszpańskiej partii VOX Stantiago Abascala. Jak poinformował rzecznik PiS, Radosław Fogiel, tematem rozmów przywódców ugrupowań były m.in. możliwości współpracy w Parlamencie Europejskim oraz wizja przyszłości Europy.

 

 
Źródło: Rzeczpospolita, PAP

 

Piotr Kondratowicz – Poinformowani.pl

Piotr Kondratowicz

Redaktor - trochę z zawodu, trochę z zamiłowania. Pasjonat sportu, fotografii oraz polityki.