Bielszowice: akcja ratunkowa w kopalni. Drugi z poszukiwanych górników odnaleziony, nie daje oznak życia [AKTUALIZACJA]
DariuszSankowski/Pixabay

Bielszowice: akcja ratunkowa w kopalni. Drugi z poszukiwanych górników odnaleziony, nie daje oznak życia [AKTUALIZACJA]

  • Dodał: Żaklina Rembelska
  • Data publikacji: 06.12.2021, 15:00

W kopalni Bielszowice, gdzie doszło do wstrząsu, trwa akcja ratunkowa. Pięciu górników udało się ewakuować, jednakże dwóch pozostaje uwięzionych pod ziemią. Na miejscu zdarzenia pracują ratownicy z kopalni i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. 

 

W sobotę (04.12) przed godz. 9:00 w ruchu Bielszowice, który jest częścią kopalni Ruda, doszło do wstrząsu. Spowodował on zawał chodnika na wysokości 40-50 m. Akcja ratunkowa rozpoczęła się po godz. 9:20, jednakże nie wszystkich górników udało się ewakuować. Z dwoma, którzy pozostają uwięzieni pod ziemią, stracono łączność. 

 

Ok. godz. 12:00 ratownicy przygotowywali się do drążenia zawalonego chodnika. - Nie wiadomo, jak długo może potrwać ta akcja. Przygotowujemy drążenie chodników penetrujących - powiedział Andrzej Kleszcz z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

 

Na pytania dziennikarzy odpowiedział po godz. 14:00 wiceprezes PGG, Rajmund Horst, który poinformował, iż w miejscu, gdzie doszło do zawalenia, przebywało trzech górników. Jednego z nich udało się wydostać. Niestety, z pozostałymi nadal nie ma kontaktu, lecz przeprowadzane są dalsze czynności ratunkowe, jak również kontrolowana jest temperatura, czy też przepływ powietrza. 

 

Na miejsce wypadku przyjechał wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz. W sprawie wypowiedział się również premier Mateusz Morawiecki, do którego dotarła informacja o tragedii. - Trwa trudna akcja ratownicza, bo uwięzione pod ziemią są dwie osoby. Jestem w tej sprawie w stałym kontakcie z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem. Będę Państwa informował na bieżąco o przebiegu akcji - powiedział Mateusz Morawiecki.

 

Aktualizacja, godz. 17:45 

 

Ratownicy namierzyli sygnał z urządzeń lokalizacyjnych, które są w lampach zaginionych górników. - Znajdują się w odległości około 10-20 metrów od miejsca, do którego doszli ratownicy. To dość pozytywna informacja. Są dwa sygnały pochodzące z lamp dwóch górników. Wiemy, w którym kierunku powinniśmy prowadzić prace, by dotrzeć do poszkodowanych - powiedział Rajmund Horst. 

 

Na miejscu zdarzenia panują odpowiednie warunki do przeprowadzania akcji. Mimo dużej głębokości jest dopływ powietrza, nie ma również konieczności pracy w aparatach tlenowych. 

 

Aktualizacja, godz. 19:00

 

Od 10 godzin trwa akcja ratunkowa na terenie kopalni Bielszowice. Ratownicy dalej poszukują dwóch zaginionych górników, których sygnał udało się namierzyć po godz. 16. - Przed nami bardzo trudny etap akcji ratunkowej. Musimy skierować wszystkie siły na to, by jak najszybciej dotrzeć do miejsca, skąd dobiega sygnał z lokalizatorów umieszczonych w lampach zaginionych górników - powiedział rzecznik PGG, Tomasz Głogowski. 

 

Aktualizacja, godz. 20:05

 

Udało się nawiązać kontakt zarówno głosowy, jak i wzrokowy z jednym z zaginionych górników. Mężczyzna jest już w polu widzenia zmierzających w jego stronę ratowników. Dostarczono mu również wodę i koc za pomocą specjalnego wysięgnika. - Mówi, że jest cały obolały - powiedział rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, Tomasz Głogowski. 

 

Mimo że z drugim poszukiwanym górnikiem nie udało się nawiązać bezpośredniego kontaktu, są informacje, iż znajduje się w odległości około 10 m od swojego kolegi. Utrzymuje się również sygnał z jego lampy. 

 

Aktualizacja, 5.12, godz. 10:30 

 

Po północy ratownikom udało dotrzeć się do jednego z zaginionych górników, 30-latka. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala św. Barbary w Sosnowcu. - Pacjent trafił na SOR około godziny 1:00 w stanie ogólnym dobrym. Został przyjęty na oddział ortopedii, nie odniósł żadnych obrażeń wewnętrznych. Doznał jedynie rany w okolicy nogi, którą mu opatrzono - powiedział rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Sosnowcu, Tomasz Świerkot. 

 

Ratownicy ciągle próbują dotrzeć do drugiego z zaginionych, 42-latka. Nadal nie nawiązano z nim kontaktu słownego, jednak sygnał z jego lampy jest aktywny. Niestety, akcja ratunkowa jest znacznie utrudniona, przez co ratownicy posuwają się o kilkanaście centymetrów na godzinę. 

 

Aktualizacja, 6.12, godz. 10:00 

 

Nadal nie odnaleziono drugiego z poszukiwanych górników. - W niedzielę po południu z CSRG w Bytomiu do Bielszowic dowieziono kamerę wideoendoskopową. Pozwoli sprawdzić szczeliny w poszukiwaniu zaginionego górnika - oświadczyli przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej. 

 

Teren poszukiwań został zawężony do 6 m, a droga do górnika jest udrażniana z dwóch stron. W akcji poszukiwawczej bierze udział 20 ratowników. 

 

Aktualizacja, godz. 15:00

 

O godz. 13:00 odbyła się konferencja prasowa, na której poinformowano o znalezieniu drugiego z zaginionych górników. - Jeden z ratowników dotarł do poszkodowanego górnika. Nie stwierdził oznak życia. W tej chwili szykujemy drogę transportu, żeby wydostać poszkodowanego górnika z miejsca zagrożenia i wydać na powierzchnię. Będzie to jeszcze proces długotrwały, z tego względu, że ten odcinek, ten najgorszy, przez który musimy przetransportować tego poszkodowanego górnika, jest bardzo trudny - powiedział rzecznik prasowy Polskiej Grupy Górniczej, Tomasz Głogowski. 

Źródło: dziennikzachodni.pl