Zełenski: „Wiemy, że nasza armia jest najlepsza na świecie i nas obroni"
Mykhaylo Markiv,The Presidential Administration of Ukraine/Wikimedia

Zełenski: „Wiemy, że nasza armia jest najlepsza na świecie i nas obroni"

  • Dodał: Piotr Kondratowicz
  • Data publikacji: 01.12.2021, 19:10

Prezydent Ukrainy Wolodymyr Zełenski w orędziu zakomunikował, że bez rozmów z rządem Władimira Putina jego kraj nie uniknie wojny z Rosją. Jednocześnie zapewnił rodaków, że jeżeli zwaśnionym stronom nie uda się dojść do porozumienia, czego efektem będzie konfrontacja zbrojna, siły armii ukraińskiej będą w stanie ich obronić.

 

Zełenski wygłosił orędzie do narodu w środę (1.12) w budynku ukraińskiego parlamentu. W przemówieniu zadeklarował, iż zdaje sobie sprawę, że napięte relacje z sąsiadem ze Wschodu mogą doprowadzić do realnego konfliktu zbrojnego. - Wiemy, że nasza armia jest najlepsza na świecie i nas obroni (...). Bez wojska i bez bezpośrednich rozmów z Rosją nie zdołamy zatrzymać wojny - oznajmił wprost prezydent. Nadmienił też, że przyznali to wszyscy zagraniczni partnerzy Ukrainy. Mimo wszystko głowa państwa zapewniła, że wizja bezpośredniego dialogu z rządem rosyjskim go nie przeraża. Wręcz przeciwnie, Zełenski przekonywał, że władze Ukrainy będą walczyć o swoje ziemie, wykorzystując wszystkie możliwości, wszyscy razem, ze wszystkimi politykami i biznesmenami. Jednocześnie zaznaczył, że na razie nie jest na to za późno. 

 

Polityk podczas swojej przemowy odniósł się również do wydarzeń z lutego 2014 roku, kiedy Putin rozpoczął proces zawłaszczania terytoriów należących do Ukrainy. - Od ośmiu lat trwa wojna w Donbasie. Osiem lat temu Rosja anektowała Krym - przypomniał. Zełenski skrytykował również państwa Zachodu, zaznaczając tym samym, że wie, którzy europejscy partnerzy wspierają jego rząd w konflikcie z władzami Rosji, a którzy z nich to wsparcie jedynie pozorują. - Wszyscy nas wspierają, ale nikt oprócz naszej armii nas nie obroni. To prawda. (...) Powinniśmy rozmawiać, wiedząc, że mamy potężną armię - spuentował.

 

Tymczasem dziennikarze France 24 poinformowali, że w świetle wcześniejszych doniesień związanych ze wzmożoną aktywnością wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą, Zełenski zaprosił prezydenta Rosji na spotkanie, które miało odbyć się we wschodniej Ukrainie. Putin jednak odmówił.

 

Warto nadmienić, że we wtorek (30.11) szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba poinformował, iż władze Rosji rozlokowały przy ukraińskich granicach, na Krymie i w Donbasie ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w których skład wchodzi 115 tys. żołnierzy. Z kolei w miniony piątek (26.11) sekretarz generalny Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg ostrzegł Władmira Putina, że jeżeli zdecyduje się on użyć siły wobec Ukrainy, spotka się to ze stosowną reakcją ze strony przedstawicieli rządów państw sprzymierzonych w sojuszu. W poniedziałek (29.11) Aleksandr Łukaszenka zapewnił władze Federacji Rosyjskiej, że w przypadku ewentualnego konfliktu, w którym jedną z jego stron będzie Federacja Rosyjska, armia białoruska stanie w obronie swojego sojusznika. Dyktator niedawno oznajmił też, jego ewentualna wizyta na Krymie będzie równoznaczna z uznaniem go za część Federacji Rosyjskiej. Kiedy z powodu napiętych relacji między Ukrainą a Rosją zaczęli interweniować przedstawiciele NATO, Władimir Putin ostrzegł Jensa Stoltenberga przed rozbudową infrastruktury sojuszu przy granicy z Rosją. W tej sprawie przywódca Rosji posunął się krok dalej, informując dzisiaj (1.12), że rosyjska dyplomacja będzie dążyć do wypracowania długoterminowych porozumień, wykluczających tego rodzaju potencjalne działania szefów NATO.

 

Źródło: PAP, france24.com, wnp.pl
Piotr Kondratowicz – Poinformowani.pl

Piotr Kondratowicz

Redaktor - trochę z zawodu, trochę z zamiłowania. Pasjonat sportu, fotografii oraz polityki.