Wędrzyn: bunt w ośrodku dla cudzoziemców. Interweniowało ok. 600 policjantów
Lubuska Policja/lubuska.policja.gov.pl

Wędrzyn: bunt w ośrodku dla cudzoziemców. Interweniowało ok. 600 policjantów

  • Dodał: Piotr Kondratowicz
  • Data publikacji: 26.11.2021, 13:55

W strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców płci męskiej w Wędrzynie (woj. lubuskie) wybuchł bunt. Akcję wszczęła grupa ok. 100 migrantów. Próbowali oni sforsować ogrodzenie otaczające budynek, podpalali różne przedmioty, rzucali krzesłami czy niszczyli kamery monitoringu. Sytuacja została opanowana przez oddziały funkcjonariuszy składające się z ok. 600 policjantów oraz funkcjonariuszy straży granicznej.

 

Do zdarzenia doszło w czwartek (25.11) wieczorem. Wówczas przed ośrodek, w którym mieszka ok. 600 migrantów, wyszła grupa mężczyzn, która zaczęła skandować różnego rodzaju hasła oraz domagała się wypuszczenia poza ogrodzenie otaczające budynek. Obcokrajowcy nie słuchali poleceń pracowników placówki, a ich postawę cechowała coraz większa agresja. Migranci szarpali ogrodzenie, wybijali szyby w budynku czy nawet wzniecali w nim ogień. 

 

W związku z zagrożeniem, jakie powodowała 100-osobowa grupa cudzoziemców, na miejsce skierowano dodatkowe siły prewencji, składające się z funkcjonariuszy, zarówno Straży Granicznej, jak i policji. Jak informują dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej, do Wędrzyna przybyli policjanci z wielu regionów woj. lubuskiego. Dodatkowo, w związku z zaistniałą sytuacją, komendant wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim zarządził specjalną operację, mającą na celu zapewnienie bezpieczeństwa na terenie, na którym doszło do buntu. Na wypadek ewentualnego pożaru wezwano także strażaków. Celem zażegnania zamieszek, w akcję łącznie zaangażowanych było blisko 600 funkcjonariuszy policji, wspieranych przez mundurowych ze Straży Granicznej. 

 

 

O powodzeniu działań przedsięwziętych przez funkcjonariuszy odpowiednich służb poinformowali m.in. ich rzecznicy. - Dzięki skutecznym i profesjonalnym działaniom policjantów i funkcjonariuszy Straży Granicznej sytuacja została ustabilizowana, ale wciąż w tym miejscu stacjonują duże siły policji, które czuwają nad bezpieczeństwem - zakomunikował przedstawicielom PAP rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

 

 

 

Sprawę skomentowała rzeczniczka Nadodrzańskiego Oddziału SG Joanna Konieczniak. Wskazała, że rozmowy i negocjacje, mające na celu uspokojenie migrantów, toczyły się do późnych godzin nocnych. Od społeczności ośrodka odizolowano też prowodyrów, wobec których zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne. Nadmieniła, że podczas zajścia niegroźne obrażenia odniósł jeden z funkcjonariuszy SG, który został uderzony ciężkim przedmiotem w rękę. Konieczniak przekonywała, że placówka, w której doszło do buntu, jest obiektem o relatywnie wysokim standardzie. Jak zaznaczyła, mieszczą się w nim lokale mieszkalne, będące niegdyś pomieszczeniami wojskowymi, w których regularnie kwaterowani byli żołnierze, zarówno polscy, jak i należący do armii państw NATO. Wskazała też, że różnego rodzaju incydenty, polegające m.in. na dewastowaniu wyposażenia przez migrantów miały już miejsce wcześniej, jednak ten czwartkowy był najpoważniejszy od czasu uruchomienia ośrodka.

 

Do wczorajszego incydentu odniósł się również wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, który w wypowiedzi dla Polskiego Radia 24 poinformował, że bunt ten spowodował duże straty materialne, bowiem migranci demolowali budynki, w których mieszkają, wybijali szyby, rwali kraty oraz niszczyli sprzęty, czyli szafki, posłania, łóżka. Wąsik zdradził też powód wzniecenia zamieszek, komunikując, że przebywający w ośrodku cudzoziemcy domagali się albo wolności, albo lepszych warunków, albo przejścia do Niemiec, albo deportacji do Iraku. Dodał, że ich postulaty były dosyć chaotyczne. Wiceminister wskazał też, że osoby, o których mowa, to mężczyźni w wieku 20-30 lat. - To osoby, które zazwyczaj trafiały do Polski bez paszportów. To osoby, w których telefonach ujawniano mnóstwo niepokojących informacji na temat chociażby związków z terroryzmem albo innych przestępstw na tle seksualnym. To osoby, których przede wszystkim musimy ustalić tożsamość - wskazał minister.

Źródło: PAP, gazetalubuska.pl, polskieradio24.pl
Piotr Kondratowicz – Poinformowani.pl

Piotr Kondratowicz

Redaktor - trochę z zawodu, trochę z zamiłowania. Pasjonat sportu, fotografii oraz polityki.