Dzień po katastrofie lotniczej w Meksyku, wielu wznowiło podróż
Wikimedia

Dzień po katastrofie lotniczej w Meksyku, wielu wznowiło podróż

  • Dodał: Eryk Żynel
  • Data publikacji: 02.08.2018, 08:52

Doskonałe wiadomości z Meksyku. Wielu podróżujących, będących pasażerami środowego lotu AM2431, który miał awaryjne lądowanie prawdopodobnie spowodowane burzą — wyruszyło w dalszą podróż. 

 

Osoby, które uniknęły poważnych obrażeń wyruszyły na lotniska w dobrym stanie. Obywatele Stanów Zjednoczonych, którzy zgubili paszporty, uzyskali wsparcie od urzędników konsularnych.

 

Przepytywani pasażerowie mówili o jednym ocalałym, który zapowiedział, że już nigdy nie wsiądzie do samolotu, a do ojczystego kraju wróci samochodem. 

 

Krzyk wszystkich ludzi znajdujących się w maszynie (podczas katastrofy) wzbudził we mnie ogromne przerażenie — wspomina jeden z czterech podróżujących, którzy pomogli ciężko rannemu pilotowi uciec od pożaru.

 

Pilot doznał poważnego urazu szyi i nadal przebywa w szpitalu. We środę prezes Aeromexico Andres Conesa powiedział, że sterujący maszyną miał sparaliżowany cały dół ciała po wydostaniu z kokpitu, jednak po zabiegu chirurgicznym odzyskał czucie. 

 

Gdy samolot stał jeszcze na pasie startowym to dało się odczuć silne wstrząsy (spowodowane porywistym wiatrem) maszyną. Wiedziałem, że to niebezpieczna pogoda. Miałem nadzieję, że lot będzie opóźniony i poczekamy do stabilizacji warunków. Pilot jednak zaczął ruszać — relacjonował 32-letni Ramin Parsa. — Myślę, że był to błąd pilota. Nie powinien był wystartować — dodał.

 

Gubernator stanu Durango Jose Aispuro stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, aby spekulować na temat przyczyny katastrofy. Uszkodzenie mechaniczne i błąd ludzki mogły być czynnikami mającymi wpływ na taki przebieg wydarzeń, jednak z pewnością pogoda nie sprzyjała do lotu. 

 

Uderzenie maszyny o ziemie spowodowało zerwanie obu silników Embraera 190, przez co natychmiastowo wybuchł pożar. 

 

Spoglądając na okno widziałem tylko czerwony kolor. Wszędzie były płomienie — powiedział Parsa. — Wyobraź sobie, że w małym, ciemnym pokoju umieszczasz 100 osób. Nagle pojawia się dym, który gwałtownie wypełnia całe pomieszczenie. Wyjściem są tylko małe drzwi, których każdy w panice zaczyna szukać — dodał – Właśnie tak to wszystko wyglądało — podsumował 32-latek. 

 

Meksykański Departament Transportu poinformował, że amerykański Krajowy Urząd ds. Bezpieczeństwa Transportu (National Transportation Safety Board) wysyła dwóch badaczy, którzy mają pomóc w dochodzeniu, a producent samolotu również weźmie w nim udział.

 

Na ten moment nie ma informacji czy lotnisko jest wyposażone w niskopoziomowy system wczesnego ostrzegania, który wykrywa warunki pogodowe, takie jak grad czy burze.

 

Źródło: AP

 

Eryk Żynel

Student Uniwersytetu Białostockiego. Dobry film, literatura oraz sport zawsze w cenie.