Grecja: były dyrektor teatru narodowego aresztowany pod zarzutem gwałtu
Wikimedia/Mstyslav Chernov

Grecja: były dyrektor teatru narodowego aresztowany pod zarzutem gwałtu

  • Dodał: Konrad Ludwikowski
  • Data publikacji: 21.02.2021, 20:00

Dimitris Lignadis, wpływowa postać greckiej kultury, aktor, reżyser teatralny i były dyrektor greckiego teatru narodowego, został zatrzymany w sobotę (20.02) pod zarzutem zgwałcenia 14-letniego chłopca w 2010 roku. Jest też podejrzany o molestowanie seksualne innej ofiary, jednak szczegóły pozostają nieznane.

 

Jak donosi jego prawnik, Nikos Georgouleas, 56-latek zaprzecza wszystkim zarzutom, nazywając je insynuacjami i pomówieniami. Lignadis sam zgłosił się na policję po tym, jak prokuratora wydała nakaz jego aresztowania. Zostanie on zatrzymany przynajmniej do czasu złożenia zeznań w najbliższą środę (24.02).

 

Oskarżony zrezygnował z funkcji dyrektora teatru narodowego 6 lutego bieżącego roku, potępiając wszelkie plotki, które pojawiały się na jego temat już na początku miesiąca.

 

Podobne zarzuty wobec niektórych postaci świata kultury ujrzały światło dzienne po tym, jak mistrzyni olimpijska w żeglarstwie Sofia Bekatorou wywołała falę narodowego współczucia, gdy opowiedziała swoją historię rzekomej napaści seksualnej przez wpływowego urzędnika greckiej federacji żeglarskiej. Miała wtedy 21 lat. W wyniku improwizowanego ruchu #MeToo, aktorzy, piosenkarze, studenci i sportowcy, zachęceni zeznaniami Bekatourou, zaczęli opowiadać podobne historie.

 

Ciąg zdarzeń szybko nabrał wymiaru politycznego. Minister kultury, Lina Mendoni, została skrytykowana za powołanie Lignadisa na stanowisko dyrektora Teatru Narodowego w 2019 roku. Pojawiły się też głosy, domagające się jej dymisji. Mendoni, archeolog powszechnie szanowana w sektorze kultury, powiedziała na konferencji prasowej, że czuje się oszukana przez Lignadisa i opisała go jako niebezpiecznego człowieka.

 

Oskarżając centroprawicowy rząd o tuszowanie sprawy, lider lewicowej opozycji Alexis Tsipras powiedział, że rząd świadomie ignorował zarzuty, związane z Lignadisem, zanim ten podał się do dymisji. Przedstawiciele rządu odpierali zarzuty w niedzielę (21.02), mówiąc, że rezygnacja dyrektora teatru została przyjęta przez Mendoni w dniu, w którym mężczyzna, znany jako Nikos S., przerwał milczenie, twierdząc, że został przez niego zgwałcony. Incydent miał miejsce w takim okresie przedawnienia, który pozwala na wniesienie sprawy karnej.

Źródło: The Guardian