Aleksiej Nawalny skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności
Michał Siergiejevicz / flickr.com

Aleksiej Nawalny skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności

  • Dodał: Karol Gąsienica
  • Data publikacji: 02.02.2021, 18:28

We wtorek (02.02.2021) Aleksiej Nawalny został skazany na karę 3,5 roku pozbawienia wolności. Sędzia zgodziła się z wnioskiem Federalnej Służby Wykonywania Kar (FSIN), której przedstawiciele stwierdzili, że rosyjski opozycjonista złamał warunki zawieszenia kary, którą otrzymał w 2014 roku. Nawalnemu odwieszono jego karę, jednak z powodu tego, że mężczyzna spędził prawie rok w areszcie domowym, wyrok został pomniejszony o ten właśnie okres. W efekcie tego opozycjonista spędzi kolejne ponad 2,5 roku w więzieniu.

 

Aleksiej Nawalny został skazany w 2014 roku na karę 3,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu za rzekome oszustwa finansowe na niekorzyść francuskiej firmy Yves Rocher. Jak podkreśla jednak sam zainteresowany, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że jego wyrok skazujący w 2014 roku był niezgodny z prawem, a Rosja wypłaciła mu odszkodowanie zgodnie z orzeczeniem. Mimo tego rosyjska służba penitencjarna złożyła do sądu wniosek o zmianę kary w zawieszeniu na realne pozbawienie wolności w związku z tym, że Nawalny nie stawiał się na rozmowy kontrolne, kiedy to po próbie jego otrucia leczył się w Niemczech. 

 

Prawnicy Aleksieja Nawalnego argumentują, że podczas rekonwalescencji w Niemczech nie mógł on osobiście stawiać się w Moskwie. FSIN, nie zważając na wyjaśnienia opozycjonisty, już w grudniu wystawiła za nim list gończy i zagroziła, że zostanie on zatrzymany, kiedy tylko wróci do Rosji. Rosyjski opozycjonista, zgodnie ze swoją zapowiedzią zdecydował się jednak na powrót do ojczyzny i już na lotnisku został aresztowany przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. 

 

Nawalny podczas procesu wygłosił przemówienie, podczas którego przekonywał, że jego proces motywowany jest politycznie, a wyjaśnieniem jest nienawiść i strach jednego człowieka - jednego ukrywającego się w bunkrze. - Śmiertelnie go obraziłem, przeżywając. A potem popełniłem i nawet poważniejsze wykroczenie - nie uciekałem i nie chowałem się - mówił podczas rozprawy Aleksiej Nawalny. Dodał też, że Władimir Putin przejdzie do historii jako truciciel. 

 

Opozycjonista oskarżył rosyjskiego prezydenta o to, że ten zlecił jego otrucie agentom Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Nawalny podczas przeprowadzonego przez siebie śledztwa zebrał dowody na to, że to właśnie rosyjska służba stoi za jego otruciem. Kreml jednak odrzucił te oskarżenia, wskazując, że nie ma na to jednoznacznych dowodów. 

 

- Nie smuć się, wszystko będzie dobrze - powiedział Nawalny do swojej żony Julii tuż po ogłoszeniu wyroku. 

 

 

Na rozprawie obecnych było kilkunastu zachodnich dyplomatów. Rosyjskie MSZ skrytykowało ten fakt, zarzucając, że mogła być to próba wywarcia psychologicznej presji na sędziego. 

 

 

Podczas rozprawy Nawalnego, przed moskiewskim sądem stale gromadzili się jego zwolennicy. Według OVD-Info aresztowano już 354 osoby. Tuż po ogłoszeniu wyroku współpracownicy rosyjskiego opozycjonisty wezwali jego zwolenników do wzięcia udziału w protestach. 

 

Kreml przekazał, że Władimir Putin nie śledził procesu Nawalnego i zajęty był sprawami państwowymi.

 

Źródło: The Independent/OVD-Info
Karol Gąsienica – Poinformowani.pl

Karol Gąsienica

Student logistyki i administrowania w mediach na Uniwersytecie Warszawskim. Założyciel facebookowej strony "z polityką na Ty". Szczególnie interesuję się polityką oraz stosunkami międzynarodowymi i właśnie w tym obszarze tematycznym skupiają się publikowane przeze mnie informacje.