Turcja coraz bliżej kryzysu ekonomicznego
Wikimedia

Turcja coraz bliżej kryzysu ekonomicznego

  • Data publikacji: 28.05.2018, 21:13

Recep Erdogan walczy z coraz większymi zawirowaniami gospodarczymi w Turcji. Po drastycznych spadkach tureckiej liry względem dolara, nawołuje obywateli do sprzedaży obcych walut. Za problemy gospodarcze swojego kraju oskarża też Waszyngton.  

 

Turecka lira straciła względem amerykańskiego dolara ponad 20% w ciągu 6 miesięcy. W ostatnich dniach spadki były tak drastyczne, że bank centralny zdecydował się interweniować. Krajowa inflacja sięga już prawie poziomu 11%. Przy tak słabych danych makroekonomicznych, prezydent Erdogan robi wszystko co może, aby chociaż na chwilę poprawić sytuację w kraju. Kluczowa jest data 24 czerwca. Wtedy to zostaną przeprowadzone przedterminowe wybory, po których w życie wejdą przepisy dot. szerszych uprawnień głowy państwa. Pierwotnie wybory miały odbyć się w listopadzie 2019 roku, jednak prezydent zdecydował się na ich przyspieszenie, być może w obawie o sytuację ekonomiczną, która może spowodować pogorszenie jego notowań. 

 

W miarę zwiększania wydatków w celu utrzymania ubiegłorocznego wzrostu produktu krajowego brutto o 7,4%, banki napotykają na coraz większą presję na udzielanie pożyczek, które zaledwie rekompensują im inflację, zawężając marże zysku. Prezydent Erdogan od lat krytykuje bank centralny, twierdzi, że wysokie stopy procentowe są przyczyną znacznej inflacji w kraju. Rzeczywistość pokazuje jednak, że to podwyżki stóp są reakcją banków centralnych na inflację, a nie odwrotnie. Prezydent nazywa stopy procentowe „matką wszelkiego zła” i w swoich wypowiedziach mocno zaznacza, że kontrola nad nimi powinna być w kompetencjach prezydenta. W środowym wystąpieniu prezydent Erdogan zapewnia jednak, że „Turcja jest krajem, który przestrzega wszystkich zasad i instytucji wolnego rynku".

 

Sytuację w kraju może pogorszyć także fakt, że turecki sektor przedsiębiorstw musi spłacać rekordowo wysokie zadłużenie w walutach obcych o wartości 337 miliardów dolarów. Tureckie banki zrestrukturyzowały już kredyty o wartości 17 miliardów dolarów. Znaczny wzrost PKB kraju był możliwy przede wszystkim, dzięki zadłużeniu. Współczynnik kredytów do depozytów przekroczył już 128% z powodu szeroko zakrojonej akcji udzielania pożyczek. Zmusza to firmy do sięgania po fundusze z zagranicy, co jeszcze bardziej szkodzi rodzimej walucie. Problemy sektora bankowego sygnalizuje od dłuższego czasu także giełda, notowania 13 największych banków obniżyły się w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 9,4%.

 

Erdogan obiecał także w swoim wystąpieniu, że jeśli zostanie wybrany ponownie na urząd prezydenta, jego rząd "podejmie niezbędne kroki w celu zmniejszenia rachunku bieżącego [deficytu handlowego] i niższej inflacji”.