Seria wybuchów na Sri Lance. Ponad 200 zabitych

Seria wybuchów na Sri Lance. Ponad 200 zabitych

  • Dodał: Kamil Suchenek
  • Data publikacji: 21.04.2019, 08:17

W czasie niedzielnego nabożeństwa wielkanocnego miała miejsce seria zamachów bombowych w kościołach i luksusowych hotelach na Sri Lance, zginęło ponad 200 osób, w tym cudzoziemcy. 

 

Eksplozje nastąpiły niemal jednocześnie. Pierwsza została zgłoszona w kościele znajdującym się w centrum stolicy. Pozostałe wybuchy nastąpiły w ciągu pół godziny. Do tej pory wiadomo o śmierci co najmniej 205 osób, w tym ponad 30 cudzoziemców. Według lokalnego dziennika - wśród ofiar są też Polacy. MSZ sprawdza te informacje.

 

Trzy z nich miały miejsce w kościołach katolickich, a trzy inne eksplozje odnotowano w pięciogwiazdkowych hotelach - Cinnamon Grand, Kingsbury i Shangri-La, położonych w samym sercu Kolombo. Jednym z kościołów był kościół św. Antoniego w Kolombo, pozostałe dwa to St Sebastian's w Negombo około 30 km od stolicy i drugi w Batticaloa 250 km na wschód od stolicy.

 

Kościół św. Sebastiana zamieścił zdjęcia zniszczenia wewnątrz kościoła na swojej stronie na Facebooku. Fotografie ukazują krew na ławkach i podłodze. Inne zdjęcia krążące w mediach społecznościowych pokazały, że dach jednego kościoła został niemal zerwany podczas wybuchu. Podłoga była zaśmiecona mieszanką dachówek, rozszczepionego drewna i krwi.

 

Przedstawiciel szpitala w Batticaloa poinformował, że ponad 400 osób obniosło obrażenia po wybuchach. Rzecznik policji Ruwan Gunasekera powiedział, że ranni zostali ewakuowani, a służby bezpieczeństwa otoczyły obszary i trwają poszukiwania.

 

Tylko około 6% głównie buddyjskiej części Sri Lanki jest wyznania katolickiego, jednak religia jest postrzegana jako siła jednocząca, ponieważ obejmuje ludzi zarówno z Tamilów, jak i większości syngaleskich grup etnicznych.

 

W związku z zamachami zwiększono bezpieczeństwo w stolicy i na lotniskach. Wprowadzono godzinę policyjną i zalecono mieszkańcom, by nie wychodzili z domów do odwołania.

 

Źródło: AFP